Depeszki kabaretowe (9)

Coś tak czułam, żeby ostrożnie chwalić „Latający Klub 2”, bo po kilku udanych odcinkach znowu wszystko popsuli.

Myśl pierwsza: wyjdź na scenę, powiedz coś w stylu „Putin jest gupi” i publisia z automatu uzna twój skecz za megaśmieszny. Nawet, jeśli w zasadzie jest płaski jak naleśnik. Działa równie skutecznie jak słowo „dupa” albo rubaszny tekst o seksie.
Myśl druga: Łowcy.B bez Pawła i Mariusza długo raczej nie pociągną, teraz jestem tego pewna.
Myśl trzecia: premier. Znowu. Premier. Booooożeeeee.
Myśl czwarta: powtarzam myśl drugą.
Myśl piąta: 7 Minut Po nadal nie jest dobre. Metka kabaretu „artystyczno-literackiego” nie zastąpi porządnego żartu.
Myśl szósta: dzięki bogom za Aldonę Jankowską.
Myśl siódma: Noo, odcinka tak idącego z prądem jak zmięta gazeta to chyba jeszcze nie było!

Krótko wyszło, bo co tu się rozpisywać, znowu mała koniunkturka okazała się być ważniejsza niż jakość i to na tyle, żeby na jej rzecz rozpieprzyć naprawdę solidną do tej pory serię „Klubów”. Kiedyś podobne postępowanie przestanie mnie dziwić i przyjmę takie równanie wartości za absolutny pewnik, ale dzisiaj nie jest ten dzień i szlag mnie trafia.

2 myśli na temat “Depeszki kabaretowe (9)”

    1. A żebyś wiedziała, a żebyś wiedziała… Nie chciałam się uprzedzać do tej zmiany, ale fakty są bezlitosne.

Pozostaw odpowiedź daguchna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *