Podróż poślubna

Czasami strasznie zazdroszczę aktorom, że mogą na scenie wyprawiać rzeczy, których raczej nie doświadczyliby w „realu”. Mogą obrzucić partnera kiszoną kapustą. Mogą dać mu po buzi. Mogą rozebrać go z koszuli wysmarować go czymś czerwonym jak krew. Jeśli który silny, może wziąć filigranową partnerkę na barana. Panowie mogą latać w samym ręczniku i kapciach-króliczkach. Mogą włóczyć partnera za ręce albo za nogi po podłodze. Mogą rozsypywać piasek na scenie. Mogą upaciać się majonezem czy czymś tam. Mogą robić syf na sali i ogólną rozpierduchę. Ale w imię wyższego przekazu i jakiejś treści.

Klnęli momentami ostro. Chwilami zachowywali się, jakby się naćpali albo solidnie nachlali. Ale spodziewałam się gorszego. Nie było bluzgania dla bluzgania (strumieniami), rażącej wulgarności, jakichś wielkich dziwactw. I było coś do powiedzenia. Coś ważnego. Jakaś treść, jakiś przekaz.

Swoją drogą trzeba mieć do wykonywania takiego przekazu predyspozycje. Bo nie każdy ma sprawność Roberta Manii, wdzięk Magdy Stam, energię Ani Ludwickiej, siłę Roberta Dudzika, demoniczność Bogusława Siwki i Elżbiety Koseckiej, urok Marcina Pempusia, elegancję Kazimierza Krzaczkowskiego czy magnetyzm Jarka Dziedzica.

Nie mam jakoś siły na dłuższy tekst. To było… dziwne. Niesamowite. Kopnęło lekko do myślenia. Tym bardziej, że to o miłości rzecz…

 

A potem dopełnił się mój i Natalii plan. Szalony plan. Obydwie trzęsłyśmy się jak na Antarktydzie, ale liczę, że nie było tego widać. Ja mimo stresu tłumaczyłam, co to za dzień jest dziś. Natalia z nerwów pomyliła nazwiska. Ale udało się. Dla tych dwóch zakłopotanych męskich spojrzeń było warto.

Chociaż ogółem dopiero teraz dociera do mnie, jakież to szaleństwo było. Ale piękne. I szlachetne.

2 myśli na temat “Podróż poślubna”

  1. Fakt, że żeby poszaleć na scenie, trzeba umieć to robić, a także umieć zagrać inne role. Przynajmniej się powinno. Najlepiej jest w życiu robić coś, co się umie i lubi. Wtedy do szału szczęścia potrzebna tylko miłość i możemy bezkarnie szaleć.

Skomentuj ~Natka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *