Po ostatnim pojedynku, który gdyby był petardą, kwalifikowałby się jako tzw. żabka (nieźle wygląda, ale wybuch z tego marny i nieefektowny), podchodzę z lekką obawą do kolejnego pojedynku: Ireneusz Krosny vs. mój mimo wszystko Mistrz Tomasz Jachimek.
Zaczyna się słodko, bo od tyłu, od wyniku xDDD W dodatku to jest remis xD A pojedynek będzie nie pojedynkiem, ino rekonstrukcją, z tego, co mówi Jurek Kryszak xD A obok Jachima i Krosnego śmietanka kabareciarzy – KMP, Limo i KMN (ale bez Pakosy). Zapowiada się słodko.
VI. Konkurencja – Swoje 5 minut.
Tomek – Kurczę… Siła słowa! Nawet jeśli ten monolog gdzieś, kiedyś na Trójce słyszałam. Z obrazem i ekspresyjnymi ruchami jest lepszy. „Dwudniowa serpentyna po Sylwestrze” rozbraja… xD I weźcie się postawcie w mojej sytuacji! Z jednej strony zrobił straszne dziadowstwo niedawno, a z drugiej mimo wszystko zachował resztę swoich zalet poza niesprzedajnością. Noż ty, dziad, skubaniec. Korci mnie, żeby puścić w niepamięć reklamę. Za słodki jest.
Irek – Scenka w filharmonii. Krosny dyryguje oklaskami publiczności ^^
V. Konkurencja – Skecz z gwiazdą
KMN z ramienia Irka – Wyjątkowo elegancki Gwidon (imieniny :D) przyjmuje życzenia i prezenty od najlepszego przyjaciela Romka… A konkretnie listę prezentów, które by Romek Gwidonowi kupił, gdyby miał pieniądze: brązowe… znaczy się granatowe kapcie, korkociąg do wina i łom do sklepu z winem, świder do nabicia butli, siodło (przez pomyłkę) i 2-dniowy pobyt w RPA… tfu! SPA. A Gwidon ma listę dań, które przy przygotował, jeśli by miał pieniądze xD
Limo z ramienia Tomka – Włamywacze! Wojtek jako włamywacz i zabijający słodyczą Szysz w różowym dresie jako włamywacz homoseksualista xD Plus Ewka jako dziewczynka, która wzięła ich za Mikołaja i trola xD Hesuuu, leżę! MIODZIO!
IV. Konkurencja – nie słuchałam Kryszaka, to nie wiem. Ale jakaś z gościnnym udziałem śmietanki kabaretowej.
Irek + KMN – Scenka o masażyście. Fajne udźwiękowienie… ^^ Góral przebrany za babę, łojezu xDDD To jakiś nowy trend w kabarecie, najpierw Misia, teraz on xD
Tomek + Limo – „Dresiarz i Anioł” w nieco innej obsadzie. Że też tak powiem… zmiana rodzinna. Rodzeństwa konkretnie. Starszy brat wszedł w rolę zazwyczaj granej przed młodszego ^^ Jeeeeny, Tomek jest arcysłodki w tych blond loczkach, normalnie zęby mnie bolą bardziej, niż gdy Szymona jako anioła widziałam :}
Kryszak coś mówi o półmetku… i koniec. Dwie części będą? Oby. Bo to, co dzisiaj poszło, chociaż było świetnie, to za mało. Ale w każdym bądź razie odzyskałam zaufanie do rotundowych pojedynków. Widać FCH vs. Andrus to był tylko taki wypadek przy pracy ^^
I jest, jest! Druga część! Dwie godziny zabawy! Mniam ^^
III. Konkurencja – Sport dla nas, sport dla mas.
Tomek – Jakby to wyglądało na stadionach, jakby kibicie mieli naprawdę nie przeklinać. Mocne i wymowne xD A teraz, uwaga, piosenka! O pewnym meczu w gminie Tłuszcz. No i wychodzi na moje. Znaczy się że Jachim umie śpiewać, ino niedoćwiczony troszkę jest ^^
Irek – Wielobój. Krosny pokazuje różne konkurencje sportowe ^^
Młodzi Panowie i skecz o programie „Bliżej Natury”, w którym to pan prowadzący rozmawia z górnikiem 😀 Uwielbiam ^^
II. Konkurencja – Z Młodymi jak najbardziej ^^
Tomek + KMP – Policjanci 🙂 Uwielbiam ten perwersyjny uśmiech Banana, gdy pokazuje Bartkowi kajdanki obszyte czerwonym futerkiem, „żeby ciepło było” xD Robert tak fajnie łazi na czworakach… x) A w połowie skeczu w pięknym stylu doczołguje się Jachim xD Wczołguje się… i zasypia, kładąc głowę na stopie Roberta xD Słodziachne x)
Irek + KMP – Drogowcy. Irek jako napakowany z deka Franek 😀 A Robert ma taki fajny medalion na szyi… I policjanci przyszli xD
I. Konkurencja – Śpiewać każdy może.
Tomek w piosence „Hymn ojców debiutantów” – piosenka jak sądzę autobiograficzna ^^ Tekst jak to na Jachimka przystało, pierwsza klasa, a i muzyka Lewczuka godna braw!
Irek i KMN – czy Irek używa w ogóle strun głosowych? Używa. Kiedyś słyszałam, jak śpiewa. Robi to całkiem fajnie. Ale dzisiaj niestety nie zaśpiewa… Tylko zagra, akompaniując Góralowi i spółce, brzdąkając w keybord jako służba więzienna. A tak w ogóle to Górala dawno w okularach nie widziałam…
I początek na koniec xD Jachimek też na czarno się odwalił xD I nawet fikołka zrobił, rispect xD
Jeszcze tylko Młodzi Panowie zaśpiewają… Haaaa… I Krosny miał piękne solo na harmonijce ustnej!…
A jak Banan wyskoczył z Madagaskarem, to ja spadłam z krzesła <śmierć_ze_śmiechu> I tu będzie taki apel… Mateuszu przezacny! Nie rób tego więcej, jeśli nie chcesz mnie zabić! xD
Czyli podsumowując, w zupełności zadowolonam i ubawionam. Oby więcej takich pojedynków, chociaż myślę, że przydałoby się więcej szaleńczego ducha „Wespół w zespół” 🙂
A na deser kilka cytatów, jak zwykle zresztą po porządnych programach kabaretowych ^^
– Łosoś… Nawet nie wiem, jak to się je…
– Normalnie, tylko musisz wypluwać pestki.
– Gdzie jest Rudolf?
– Rudolfa powiesili w Norymberdze.
– Jak masz na imię?
– AZAZEEEL… Znaczy się Jadwinia.
– Czy kogoś ci ona nie przypomina?
– Ko-ko-ko-kogo?
– Tą bestię z „Ringu”.
– Hm… Tysona?
– Pamiętasz (…) Sodomę i Gomorę? To ja i moje supermoce.
(dresiarz wyjmuje z kieszeni majtki)
– A to ja i moje szybkie palce.
– Oddawaj, ej, no, bez jaj!
– Ja jestem Kubuś Puchatek… A to Prosiaczek! Zachrumkaj…
P.S. Ja chcę takiego aniołka. I takiego włamywacza xD
Czyli zadowolona. Ja niedawno wróciłam do domu, ale oczywiście mam nagrane:DD Jutro obejrzę, bo teraz telewizor mi zajęli, a są silniejsi… prawa dżungli;-)
– Ja jestem Kubuś Puchatek… A to Prosiaczek! Zachrumkaj…tu uzupełnię….- Ooooo Kłapouchy przyszedł! 😛