Artur Andrus vs. Formacja Chatelet

Phaaaa… I bym zapomniała. FCH vs. Artur Andrus dzisiaj na Dwójce! I weź tu się za kimś opowiedz. No? No. Będzie problem.

 

 

Chapter one: Coś, że rozmowy… (nie słuchałam Kryszaka, jak zwykle ^^).

Stowarzyszenie Miłośników Poezji Ekstremalnej – Andrus czyta pod nastrojową muzyczkę tłumaczenie tekstu Brintey Spears xD „Uuuuu…” xD Arturo prezentuje swój zbiór ciekawostek kalendarzowych typu „Kalendarz Rezerwisty”… 😀

Ech… Formanci pokazują „Dziecko”… Ostatnio na kasecie magnetofonowej znalazłam nagranie tego skeczu z Ryjka, jeszcze z Jerzykiem. I jak tak teraz patrzę i widzę Grzanę, to coś mi nie gra jak cholera. Hesuuu… Nie mogę słuchać, jak Misiek nawija o seksie, bo lecę z krzesła… „Na pająkaaaa!” <leży>

 

Chapter two: Asy.

Eeee… Jacek Laszczkowski – śpiewak operowy? Co on tu robi? 0_o Aaaaa… Formacja robi za chórek… W garniturkach… Bardzio łannie, bardzio… Tylko, że Grzana teraz tak zarośnięty chodzi, że do tej aparycji człowieka pierwotnego garnitur trochę nie pasi xD

Boysband. O, Lipnicki. Arek. A reszty nie kojarzę ^^ I coś śpiewają… I ja nic nie kumam z tego ich śpiewu…

Tak btw. – jeśli to są asy, to jakaś słaba talia chyba była.

 

Chapter three: Za co kochamy kobiety?

Hesu. Heeeesuuuu. Hesu hesu hesu. Miśka zrobiony na babę, Adamowie w szkolnych niebieskich fatuszkach… Leżę. Leżę i kwiczę. Matko. Ależ Michał ma nogi 0_o Kurde, szkoda, że on ciągle plecami do publiki stoi praktycznie! Spełnienie marzeń, nosz – Michał Pałubski w garsonce, spódnicy i peruczce, którą potem gubi ^^ A Mały słodko wygląda w mundurku 😀 Matko, to może być hit – i to bynajmniej nie za samą treść skeczu. Taaak, za oprawę ^^

Andrus przekręca pytanie: „Pomimo czego kochamy kobiety?”. I śpiewa z Martą Bizoń swoją najpiękniejszą piosenkę – „Żeby się sobą zauroczyć”… którą ona wykonuje cholernie bezbarwnie i dziwnie interpretuje… Ogółem 60% uroku piosenki poszło się chrzanić 😐

 

Finaaaał!

O matko. Andrus w skórze. Miśka w peruce. Mały w spódnicy i z pejczem. Aski z obrożą na szyi. Heavy metal i cudna solówka Artura A.

 

Posumowując… jednak rozczarowanie. Takie zestawienie grup miało potencjał… ale co się stało? Kto to skrewił – czy ty, o Rotundo, czy ty, (nie)kochana TVP? Dlaczego przy oglądaniu nie było takich emocji, jak np. przy Słuchajcie kontra DNO czy takiej zabawy jak przy KpW kontra Koń Polski? Dlaczego tyle pary poszło w gwizdek? To mógło być wydarzenie i eksplozja szaleństwa scenicznego na miarę „Wespół w zespół”. Było kilka szalonych pomysłów, pięknych pomysłów typu Misia przebrany za panią czy finał. Ale widać nie zostało to odpowiednio wykorzystane. Albo Dwójka zaczęła się bawić w montażystę i wykroiła, co najlepsze, klecąc z reszty takie homo niewiadomo. Szkoda…

 

P.S. Moje stare ucho mnie zwiodło. Nie boysband, a Voice Band (Olcia zwróciła uwagę, że wskoczył tu błąd :*).

2 myśli na temat “Artur Andrus vs. Formacja Chatelet”

  1. Dziewczę drogie – żaden boysband – VOICE BAND! (http://voiceband.art.pl/) polecam, bo warto! Mnie się podobało – nie to, ze szał czy coś, ale w poróbnaniu do większości telewizyjnych programów tego typu nie było źle.Tylko ten finał to wolałabym obejrzeć z kamery frontem do sceny…

  2. „Na pająkaaaaa….” xDxD nie mogę… Fakt, że poprzednie „Pojedynki nie na żarty” były lepiej „obrobione”. Ale dzisiejszy finał… nie trzeba komentować nawet:)

Skomentuj ~Gosia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *