Mastier i Margarita po raz pierwszy

Trzy dobre lata po premierze mamy u siebie rosyjską serialową ekranizację jednej z moich najukochańszych książek – „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. Dla większości dotychczasowe wyobrażenia o tej powieści opierają się na ekranizacji Macieja Wojtyszki w Teatrze TV. Ja – chyba na szczęście – jeszcze w życiu jej nie widziałam. Moje wyobrażenie o „Mistrzu i Małgorzacie” wiąże się mocno z inscenizacją z Teatru Jeleniogórskiego z 2002 roku. Nie, nie widziałam jej. To było formalnie niemożliwe – miałam wtedy tylko 12 lat. Nawet, jeśli jakimś cudem trafiłabym na ten spektakl, nie zrozumiałabym niczego. Ale wyobraźnia potrafi zdziałać cuda, a tym bardziej moja, hodowana z czułością latami… Wystarczyła tylko znajomość obsady tamtej wersji i już przed oczami układały się fantastyczne obrazy tego, co napisał Bułhakow. Może dlatego wobec obcej mi wizji jestem aż tak surowa? Może dlatego czepiam się rzeczy, które dla kogoś niewtajemniczonego są tylko szczegółami?

W każdym bądź razie…

– Iwan Bezdomny wygląda jak jakiś wyrośnięty dzieciak… 0_o

– Woland jest brzydki… i mało demoniczny.

– Poncjusz Piłat jest za stary 😐

– Nigdy, przenigdy nie przyszłoby mi do mojej cud łepetynki, że Jeszua miałby z facjaty przypominać Jezusa… Inne podobieństwa nie wystarczały? Chociaż temu dobrze ze ślepiów patrzy…

 

Ino Szczurza Śmierć mordę ma zakazaną w sam raz. I Berliozowi naprawdę kobieta odcięła głowę… Rosjanka, komsomołka…

Za tydzień pewnie będę oglądać następny odcinek…

Jedna myśl na temat “Mastier i Margarita po raz pierwszy”

  1. Też obejrzałam i jestem lekko rozczarowana. Nie mam u siebie książki, ale o ile pamiętam Woland był w niej brunetem (chyba nawet posiadaczem hiszpańskiej bródki), miał jedno oko zielone, drugie czarne i był połączeniem elegancji, mroku, powagi i szaleństwa…W serialu wygląda jak podstarzały mafioso.Już się zaczynam zastanawiać jak będzie wyglądała reszta ekipy… Ponoć Behemot to „szczyt” efektów specjalnych (czyżby jak smok z ekranizacji „Wiedźmina”?).Do Bezdomnego nic nie mam, ani do Piłata 🙂 Trudno byłoby reżyserowi zadowolić wszystkich czytelników książki w kwestii wyglądu postaci. Taką miał wizję, a może tylko tacy aktorzy chcieli grać? :)Jak na razie wszystkie dialogi i zdarzenia są żywcem wzięte z książki, bez żadnych zmian. Może lepiej kolejny raz przeczytać oryginał i wyobrażać to sobie wszystko jak się chce, bez narzuconego obrazu…

Skomentuj ~Bergamotka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *