Wiem, że wcześniej były i dwa balety w Operze Wrocławskiej i lekcja muzealna o renesansie w Muzeum Narodowym. Skoro my „chómaniści”, to musieli tam nas zaciągnąć. Nie powiem, źle nie było. Ale i tak to wszystko zeszło na dalszy plan, bo ten wyjazd – od kiedy to tylko było wszystko stuprocentowo pewne – był podporządkowany jednemu spotkaniu z pewną bardzo istotną dla mnie i dawno nie widzianą osobą.
Byłam w umówionym miejscu (ponoć jednym z popularniejszych miejsc tego typu spotkań) przeszło 15 czy 20 minut przed czasem. Zajęłam jedną z wolnych ławek, wygrzebałam z plecaka książkę („Kapitan schodzi ostatni” Henryka Mąki – nie wiem, dlaczego, ale zawsze ją zabieram na wycieczki) i zaczęłam czytać dla zabicia czasu. I nie zdążyłam się porządnie zagłębić w opis zatonięcia kutra „Łeb-30”, gdy usłyszałam znajomy głos. On też był przed czasem!
Dalsza część tej historii (historyjki?) rozgrywała się we wnętrzu jednego z wrocławskich barów. Postawił mi herbatę, o mamo! <cios_głową_w_klawiaturę>
I znowu mnie przegadał. Jedyny człowiek, któremu się to udało. Sam przyznał, że jest gadułą. A i swoją drogą ja przy nim jakoś tracę rezon… Nie wiem, dlaczego. Może to ta różnica wieku robi swoje. Na szczęście nie na tyle, żeby nie powiedzieć nic… 🙂
Jest dobrze. Po prostu lepiej niż było ostatnio.
Zauważyłam (być może z niepokojem – to zależy), że przejawiamy podobny rodzaj nadpobudliwości ruchowej przejawiającej się np. przesuwaniem spodeczka od filiżanki, przygładzaniem obrusa (on) tudzież ciągłym zdejmowaniem i zakładaniem z powrotem pierścionka i okręcaniem bransoletki wokół palca (ja). Ciekawa sprawa. Znowu jakaś wspólna cecha. Ah – i też nie trawi „Fali zbrodni” ^^
Dobrze myślicie. Szczegółów nie będzie. To dla wtajemniczonych.
Ledwo pół godziny, góra 40 minut. Ale takie niby krótkie rozmowy potrafią wiele znaczyć…
… Dziękuję… :*
Będzie playlista, a jak.
Georgia Lepore – Mimi e la ragazze della pallavolo
Takako Ohta – Delicate ni sukishite
Yuko Obata – Fushugi iro happiness
Cristina D’Avena – Dimmi che mi ami delicatamente
I w kółko Macieju. Zzziu, zzziu.
Ja pierścionków nie noszę, bo jak nie mam co robić to je wyginam i potem są kwadratowe 😀
ja Cinie popuszcze :p musisz mi wiecej szczegolow opowiedziec 😛
fajnie, że spotkanie ci się udało, ale jakbyś mogła to opowiesz mi bardziej szczegółowo. ;)szkoda, że jeszcze kogo innego nie spotkałaś, wiesz kogo.