Walentynkowo

Taaaak, moi kochani, dzisiaj mamy 14 lutego, czyli z angielska St. Valentines Day, a z polska Walentynki.

I co czytam w Sieci?

„Kolejne kapitalistyczne i seksistowskie święto mające na celu zaciągnąć dziewczynę do łóżka.”

„Walentynkowe uniesienie to po prostu interes.”

„To sztuczne i kiczowate święto.”

PHI!

Wiecie kto tak pisze? Chore na umyśle feministki, którym brak kobiecości, pasztety, których nikt nie chce, bo nikt nie cierpi na taki brak gustu, by się nimi zainteresować, konserwatyści, dla których „wszystko, co hamerykańskie, jest be” (tak ntb. – Walentynki przyszły z Wielkiej Brytanii, nie z USA) i inni zakompleksieni, którzy w życiu nic na Walentynki nie dostali.

Gdyby nie to różowo-czerwone święto serduszek, czekoladek w kolorowych papierkach, różyczek, maskotek i innych bibelotów z Tesco albo sklepu „Wszystko za 5 zł” (zresztą nie ma się co nabijać, w tych sklepikach można dostać naprawdę fajne rzeczy), ta część okresu zimowego byłaby wyjątkowo szara i nuuudna.

Bo dzisiaj można ubrać się w róż czy czerwień bez poczucia obciachu, zjeść dwa razy tyle słodyczy, co zazwyczaj, kupić – nawet samemu sobie! – jakąś maskoteczkę czy inną pierdółeczkę, a nawet ze zwykłej sympatii wysłać kartkę przyjaciółce czy koleżance. I wszystkim miło jest i wesoło i sympatycznie.

Chociaż z drugiej strony szkoda, że Walentynki są zimą! W taką paskudną pogodę jak dzisiaj nie chce się nigdzie wychodzić 😐

Trudno. Walentynki w domu też można zrobić ^^ Ino chcieć trzeba.

4 myśli na temat “Walentynkowo”

  1. Hej tu twój pasztet :*Ja tam walentynki obchodzę jako dzień chorych psychicznie, choc miłośc jest bliska chorobie psychicznej.Jeszcze raz wszystkiego naj w walentynki i miłego walenia tynków u sąsiadów xD.

  2. Jako kolejny pasztet pragne poinformować, iż walentynki zostały przeniesione na grunt polski przez speców od marketingu i handlu, aby zarobić (w tym roku podobno 1,5 miliarda złotych wydano na walentynkowe prezenty).Głupi to dzień, bo dzień jak każdy inny – jak już się kogoś kocha, to cały rok… chyba. 😉

Skomentuj ~Olcia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *