Przekleństwo

I humor miałabym dzisiaj znakomity, gdybym nie skusiła się na ponowne odwiedzenie http://kabaret.blox.pl . Bo czekała tam na mnie rzecz bardzo przykra (gdy klikniesz na słowa „rzecz bardzo przykra”, sam ją ujrzysz, drogi czytelniku).

 

Aż mi się ciśnie na usta cała zgraja gorzkich pytań.

 

Ale dlaczego?

Ale po co?

Ale dlaczego on?

Ale dlaczego jeden z moich Mistrzów przez ogromne M?

Na co mu to potrzebne?

Dlaczego on się tak nie szanuje?

Dlaczego wykorzystuję swoją zacną twarzyczkę w taki sposób?

Dlaczego podąża niechlubnym szlakiem wydeptanym przez Górskiego i Mierzejewskiego?

Czy ktoś będzie robił na forum publicznym za jego adwokata i będzie go bronił?

Czy jego występek spotka się z przerażającym dla mnie przyzwoleniem społeczności artystów i fanów?

 

Kto następny?

Kto przerwie ten chory łańcuszek?

 

Tak, boli mnie to. Bo bolesne jest, gdy twój autorytet robi coś, za co zgnoiłbyś każdego, bo jest to sprzeczne z twoim światopoglądem. A gnojenie osoby, którą kochasz, lubisz i szanujesz to coś, czego nie życzyłabym ci, mój miły czytelniku!

5 myśli na temat “Przekleństwo”

  1. Zastanawia mnie ten kompletny brak asertywności, brak dbałości o swój wizerunek i wierności jakimkolwiek zasadom…Skąd to się bierze i dlaczego u takich wspaniałych ludzi.Kiedy ostatnio zobaczyłam jednego z bardziej uznanych artystów kabaretowych na scenie w markecie (gdzie zwykle występują „gwiazdy” pokroju Boys i Norbi), to nie wiedziałam czy się cieszyć, że go widzę na żywo, czy smucić, że w takim miejscu. :/ Trzeba z czegoś żyć, ale żeby aż tak się zapętlać w chałturę…

  2. Oj no widzisz Daguś ostatnio ludzie dla kasy zrobią wszystko, człowiek po którym można było sie takiej rzeczy spodziewac sprzedał się. To juz powoli zaczyna miec oznaki epidemii, wczesniej Górski i Mierzejewski, a teraz Jachimek. No i popatrz co to się z naszymi satyrykami porobiło 🙁 przecie to prosi o pomstę do nieba.

  3. Mi sie zdarza bardzo często ‚gnoić’ mój autorytet, ludzi których szanuje i cholernie lubię. Może nie za coś co, ogólnie byłoby przyjęte, że jest to sprzedajność, ale ze to ze autorytet traci to, co w autorytecie mnie uwiodło, co najbardziej kochałam, i co chciałam żeby trawo, a sie urywa. Cóż. Przeprowadzę się do ZG

  4. Jeżeli mogę zwrócić małą uwagę…Górskiego czy Jachimka udziały w reklamach można bez żadnego zastanowienia nazwać „chałturami”, ponieważ są oni postaciami (teoretycznie) powszechnie znanymi. Natomiast udziału w reklamie Mierzejewskiego (której to reklamy nie widziałem) z kabaretu Smile, który nie jest znany tak powszechnie jak KMN czy Jachim Presents, nie można nazwać „chałturą”.Jakie na to określenie znaleźć? Nie wiem, ale to słowo na „ch” nim nie jest. Problemu z określeniem by nie było, gdyby Smile był kabaretem tak znanym jak Neo-Nówka, KMN czy AMM, lub gdybyśmy wiedzieli na 100%, że Mierzejewski dostał się do reklamy dzięki temu, że jest kabareciarzem lub że jego twarz jest powszechnie znana. Ale nie podejrzewam, że tak jest, więc zalecam nieśmiało odejście od tematu Mierzejewskiego, a skupienie się na Górskim.:)Pozdrawiam

  5. Musieli dużo zapłacić. Nikt nie robi takich rzeczy za darmo. Swoją drogą niezły chwyt reklamowy… Ale żeby Tomasz Jachimek?? Czyżby narzekał na brak funduszy albo coś takiego?:(((

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *