12 miesięcy

Dopiero wczoraj się skapnęłam, że dwa dni temu minął rok. Równiusieńko.

28 lutego 2007.

Jak czytam tamtą notkę, to trochę mi się chce śmiać. „Kipiący seksem”… Nie, żeby to niepawda była, ale Natalia po dziś dzień mi ten tekst wypomina. A tam. Nie widziała, to nie wie, że to najlepsze określenie na to, co zobaczyłam 🙂 A raczej na tego, którego wtedy zobaczyłam… Teraz już wiem, że to był ogon, „zastępstwo” po kimś, kto z różnych względów nie mogł tych ról zagrać, ale przecież gdyby nie to… to teraz nie pisałabym tej notki! I nie spotkałabym się z kimś we Wrocławiu dwa dni temu… Jak sądzę, nie miałabym teraz nieco bogatszej osobowości, wspomnień i lekko odkręconego w być może właściwym kierunku światopoglądu. I takiej osoby, którą mogłabym nazwać jednym z moich mistrzów (chociaż ta osoba przez skromność zacznie zaprzeczać).

Nie byłoby tego wszystkiego.

Cały zbiorek dat. Mniej lub bardziej ważnych, smutnych i wesołych, zaplanowanych bądź przypadkowych, ale wszystkich odnotowanych na łamach tego internetowego pamiętniczko-notatniczka…

2 kwietnia 2007

20 kwietnia 2007

30 kwietnia 2007

19 maja 2007

21 czerwca 2007

14 października 2007

16 października 2007

27 lutego 2008

 

„Osoba nie tylko nieprzeciętnego talentu, ale i urody” – „Podejście do mojej osoby wprawia mnie w zakłopotanie. Jest mi miło i trochę dziwnie”.

„Może to przejściowe i mu się odwidzi?” – „Może się odwidzi”.

„Czyli że… że nie udało się?” – „Generalnie tak…”

„Dagmara… ty nie jesteś normalna całkiem…” – „No wiem, że nie jestem normalna (ale odkrycie)”.

„Ta sztuczka to taki żart, dość makabryczny może, ale zawsze żart” – „Taaa, dość makabryczny żart. Taki, co to normalnej osobie przyjść do głowy chyba nie może”.

„Ale się Pani przypomniało” – „Ano się przypomniało. Doznać olśnienia po 10 latach – to dopiero przyjemność”. (swoją drogą – skąd ja „Pani” się tam wtedy wzięła? Przecież zawsze byłam po prostu „Dagmarą”, a nie żadną „Panią”! Czysta złośliwość czy kogoś „poniesło”?).

 

 

Natka (12-03-2007 19:54)
Widziałam go w „Na pełnym morzu”, fajny jest.

 

Natka (24-03-2007 20:34)
Mogę przerwać?

Natka (24-03-2007 20:34)
Bo Paula mi sen swój opowiedziała.

Daguchna (24-03-2007 20:34)
Ok .

Natka (24-03-2007 20:34)
A tam Cinkowski był.

Daguchna (24-03-2007 20:34)
Aaaaaaa 😀

Natka (24-03-2007 20:35)

„(…) Paula (20:33)
I że jakiś to hotel był.
Paula (20:33)
Nie tylko oni byli.
Paula (20:33)
Ten Cinkowski Dagi tez był.

(…)

Natka (20:34)
Ojej, mogę powiedzieć Dadze?

Paula (20:34)
Możesz.
Natka (20:34)
Hihh. (…)”

Daguchna (24-03-2007 20:36)
Jezzuuu, szczęściara jednaa! 😛

 

Natka (20-04-2007 15:48)
Opowiadaj.

Daguchna (20-04-2007 15:48)
A co tu dużo gadać, stresa mam. I z kwiatami raczej nie idę.

Natka (20-04-2007 15:48)
Ale dlaczego?

Daguchna (20-04-2007 15:49)
Bo się dygam za mocno.

Natka (20-04-2007 15:49)
Ja rozumiem, że masz stresa, ale kwiatek dla niego?

Natka (20-04-2007 15:49)
Jestem z Tobą!

Natka (20-04-2007 15:49)
Telepatycznie, bo telepatycznie, ale jestem! 🙂

Daguchna (20-04-2007 15:49)
Szczerze mówiąc walczę ze sobą – iść, nie iść.

Natka (20-04-2007 15:50)
To losuj.

Natka (20-04-2007 15:50)
Na jednej karteczce kwiatek, na drugiej nie.

Natka (20-04-2007 15:50)
xD

Daguchna (20-04-2007 15:50)
Heh :]

(…)

Daguchna (20-04-2007 15:56)
Kurczę, no dobra, za pół godziny pójdę po kwiatki.

(…)

Daguchna (20-04-2007 16:01)
Ale wiesz… ja tak pierwszy raz.

Natka (20-04-2007 16:01)
Co?!

Natka (20-04-2007 16:01)
Nie pierwszy. A 8.03?

Daguchna (20-04-2007 16:01)
8.03 nie właziłyśmy z kwiatkami na scenę.

Natka (20-04-2007 16:02)
Aaaaaaa

Natka (20-04-2007 16:02)
to Ty chcesz na scenę?!?

Natka (20-04-2007 16:02)
Aaaalleee cczaadd xD

 

Daguchna (20-04-2007 20:28)
Potem zauważyłam, że po ukłonach Cinkowski i Grondowy pogubili celofan od tulipanów.

Natka (20-04-2007 20:29)
Ale tulipany zostały.

Daguchna (20-04-2007 20:29)
Nooo xD

Natka (20-04-2007 20:30)
A co czułaś wręczając mu kwiatki?

Daguchna (20-04-2007 20:30)
Motylki w brzuchu, nogi z waty… i tak ciepło jakoś… chyba 37 i trzy kreski xD


 

Monia (19:40)
Nie wierzę, że ot tak odejdzie!

Daguchna (19:40)
Możemy zawsze postraszyć zbiorowym samobójstwem.

Monia (19:40)
Peewa!

Monia (19:41)
Teraz to sama się jakoś zdołowałam tym Cinkowskim…

 

Natka (14-10-2007 18:38)
I ja nie wiem, czy dobrze widziałam przez ten ułamek sekundy, ale on chyba miał pasemka.

Daguchna (14-10-2007 18:38)
<atak kaszlu>

Daguchna (14-10-2007 18:38)
SŁUUUUUUUUCHAM??!!??

 

Bez Niego nie byłoby tego wszystkiego…

 

No i tego – z czym muszę właściwie do dzisiaj walczyć! :]

 

Natka (2-05-2007 20:32)
Ale to Twój facet, Ty decydujesz.

Natka (2-05-2007 20:32)
xD

Daguchna (2-05-2007 20:33)
Jaki mój, jaki mój!!! 😛

Natka (2-05-2007 20:33)
No, a czyj? Mój?

Daguchna (2-05-2007 20:33)
A co, mój?

Natka (2-05-2007 20:34)
No Twój. Mówię przecież.

Daguchna (2-05-2007 20:34)
A co ja Cinkowska mam w dowodzie? 😛

Natka (2-05-2007 20:34)
A bo ja wim.

Natka (2-05-2007 20:34)
Nie widziałam.

Natka (2-05-2007 20:34)
Ale skoro tak mówisz

Natka (2-05-2007 20:34)
to może i masz ;P

 

Monia (20:16:00)

Cóż, serce nie sługa…

Daguchna (20:16:20)

Ja ci dam xD

Monia (20:16:40)

Coo?! :D:D

Daguchna (20:17:00)

Co wy sobie k..a myślicie, to zauroczenie mentalne xD

Monia (20:17:50)

Zauroczenie? Taaa? Ty mi się tu nie tłumacz 😀 (…) Po prostu się zakochałaś, laska!

Daguchna (20:18:03)

Przestań xD

 

Ale jakoś przyzwyczaiłam się do tego ciągłego dementowania… W sumie to jest… urocze? 😀

 

28 lutego 2007 nawet w najśmielszych snach nie spodziewałam się tego, o czym mogę pisać dzisiaj. Teraz wiem, że pozornie mało istotne zdarzenia mogą wywołać rzeczy naprawdę niesamowite!

Dziękuję za ten rok, przez który wiele się zmieniło.

Dziękuję od razu za następne, przez które na pewno też wiele się zmieni. Oby na lepsze!

Po prostu, dziękuję…

Jedna myśl na temat “12 miesięcy”

  1. hehe 🙂 to byly czasy… ale milo sobie powspominac 🙂 :-* poza tym nie wiem, czy ja Ci czesciej wypominam kipiacy seks, czy Ty mi to, ze wypominam :-PP hehe, ale to slodkie (tudzien urocze) 😀 :-*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *