Chyba pora utrzeć kartoflankę…

Miałam dać notkę o czymś całkiem innym, ale cóż…

 

Cytując „Kopciuszka” Jandy zagranego przez dziennikarzy: „Oj mamo, oj mamo, znowu to samo”.

Znowu mamy żałobę narodową. No cóż, ale ktoś nam takiego kartofla na prezydenta wybrał, skoro taki miłośnik picu na wodę najgorszego sortu nami rządzi i rozpieprza nam nasze starannie (nie)poukładane życie.

 

Nie będę się rozpisywać, po prostu zalinkuję do innej mojej notki z czasu żałoby po wypadku w Vizille, w którym dostatecznie dosadnie wyrażone zostały moje poglądy na coś takiego:

http://daguchnatoja.blog.onet.pl/2,ID234593145,DA2007-07-24,index.html

 

Ja już rzygam tymi żałobami.

 

I w dodatku „Katyń” – tak, ten „Katyń” Wajdy, jedna z największych pomyłek polskiej kinematografii – dostał nominację do Oscara. Chyba czas umierać.

Jedna myśl na temat “Chyba pora utrzeć kartoflankę…”

  1. Witam. 🙂 W zupełności się z Tobą zgadzam – ktoś kiedyś stwierdził, że niedługo prezydent ogłosi żałobę, gdy zdechnie kot jego brata. To rzeczywiście wielka tragedia – każda śmierć jest tragedią, ale za cholerę nie potrafię pojąć, dlaczego ogłasza się żałobę narodową. Codziennie w Polsce umiera pewna część społeczeństwa, gdyby podliczyć te jednostkowe zgony, to okazałoby się, że kilkanaście razy przewyższa ona liczbę ofiar tego wypadku. Najlepiej wprowadźmy permanentną żałobę narodową, wtedy wszystko będzie jasne. A jeśli chodzi o ‚Katyń’, to również muszę przyznać Ci rację – byłam w kinie na tym filmie i spodobała mi się jedynie rola pani Komorowskiej i Jana Englerta. To po prostu przereklamowana produkcja, nic więcej. Z resztą o sprawie Katynia mogłabym pisać godzinami, jako że nie od dzisiaj interesuję sie sprawami Rosji. Pozdrawiam. :)Jeśli zechcesz, zajrzyj na mojego nowego bloga – dopiero zaczynam. . . piece-of-my-soul.blog.onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *