Jupijaijej

Zacznijmy od ogłoszeń parafialnych.

Po jakichś… yyy… dwóch latach zmieniłam nagłówek. Kolor jest ten sam, ale pani inna. Poznajcie pannę Lum z planety Oni. Nie ma to jak mangowa kosmiczna piękność na wejście. Całość jest efektem dosyć długiej i okupionej dwiema paczkami brushy, ale raczej udanej randki z panem Gimpem. Oprócz tego są i inne, mniej lub bardziej istotne, zmiany. Szukajcie, a znajdziecie.

 

A teraz do rzeczy.

Wakacje się zaczęły, kurrrwa! Znaczy nie, wróć. Sama je sobie zaczęłam. Oficjalnie zakończenie roku mamy 18-ego, ale kto normalny chodzi do szkoły po klasyfikacji? Środowe „gościnne występy” u magistra B. na historii się nie liczą. Btw. droga dyrekcjo, jeżeli to czytasz, to lojalnie ostrzegam, że w razie jakichkolwiek pomysłów z gatunku zmieniania nam nauczyciela przedmiotu historia ogłoszę dżihad, ja będę Sprajt, a ktoś zostanie pragnieniem.

Taa. 18.06. zakończenie roku, a dzień później Poligony w Kielcach. Cytując Dommela, noszbywaskurwamaćchujjasnystrzeliłwnocciemną. Wcześniej się nie dało? I jeszcze Weźrzesze grają. Ściana, ściana, ściana. Tym większa (albo grubsza, nie wiem), że około 26 czerwca będę w Kielcach. Tylko tydzień, jeden pieprzony tydzień! Się tak dobrze bawiłam rok temu, ja chcę jeszcze rrraz, jeszcze rrraz! <tu następuje foch z przytupem i melodyjką>

Dlaczego akurat około 26 czerwca? Już wyjaśniam. Zachęceni zeszłorocznym sukcesem zlotu fanów KSM-u, zdecydowaliśmy się na powtórzenie go i w tym roku. Potem pojawił się pomysł podobnego zjazdu fanów KMP i w efekcie wyszedł dwuzlot. W sumie ze wszystkimi pierdołami to będzie od 26 do 28. Wybieram się, chociaż nie do końca mam ochotę. O dziwo, nie? Głównie dlatego, że ze względów zdrowotnych nie jedzie Klaudia, ale nie tylko o to chodzi. Obok osób, które były w zeszłym roku, mają być też jakieś nowowyrosłe grupki, gangsty i inne takie. Sorensen, mówcie co chcecie, ale wielkiej „miłości” młodych do kabaretu nie ufam. Zwłaszcza tej bardziej przegadanej niż poczynionej. A tak swoją drogą i zupełnie na marginesie – nie rozumiem panującej wśród młodocianych mody na organizowanie się w takie jakieś grupy fanowskie. Nadają sobie nazwy, tworzą strony, tytułują się nawzajem siostrami, przyznają nagrody nawet jakieś… Nie, żebym potępiała, ale tak z dziecięcą naiwnością zapytam – po co to? Jak dla mnie to stanowczo za dużo niepotrzebnej hecy. Osobiście uważam nawet, że nadanie nazwy naszej gromadce (ja, Klaudia, Natalia, Justyna) było już dużą ekstrawagancją. I mam nadzieję, że w życiu, ale to w żyyyciu nie strzeli żadnej do głowy pokuszenie się o coś więcej. Można być dobrą grupą bez nazwy, bez strony i bez innych popierdółek na pokaz. W końcu z Klaudią i Natalią trzymałyśmy się ponad dwa lata bez żadnego wspólnego szyldu czy tytułów i jakoś na tym nie ucierpiałyśmy 😛

A skoro już jesteśmy przy JKGW. Jutro Limo. Na lotnisku, po południu, za darmochę. Tylko modlić się, żeby pogoda przestała rżnąć głupa i zdecydowała się totalnie przestawić na lato, bo jak akurat podczas występu chluśnie nam deszczem takim jak dzisiaj, to umarł w butach. Po LKP chłopaki mogą być mokrzy – my nie 😛

 

Tak. Pogoda ostatnio jest zdecydowanie popierdolona. W ciągu kwadransa przechodzi z pogodnego nieba w upierdliwy deszcz. Zero szans na szybką ucieczkę. I nie wiadomo, jak się ubrać, żeby ewentualnie nie zamarznąć. Chujnia jest! Chujnia z grzybnią! Ja chcę lato!

 

 

P.S. Notka zroszona potem i śliną, obkurwowana z każdej strony i okupiona masą nerwów – w ciągu pisania z powodu deszczu ta [piiiiiiiiiiiiiiiiiii] elektrownia trzy razy przerywała dostawy prądu. Na krótko, ale to wystarczało, by mój komp po trzykroć odmówił współpracy. Doceńcie to, proszę 😛

P.S. 2 Check it out: -> klik <-. Banda pijanych debili podpaliła im chałupę ze sklepem w odwecie za nie sprzedanie wódki ciemną nocką. Także… nie bądźcie chuje, sypnijcie rodzince trochę grosza. Wam nie ubędzie, a im się bardzo przyda. Z góry wielkie dzięki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *