Jukendęs

Świat się skończył. Wczoraj konkretnie.

Tak więc ogłaszam wszem i wobec: wczoraj około 21.00 wysłałam smsa (w dodatku z nie swojej komórki, bo u mnie krucho z forsą), głosując tym samym w programie „Taniec z gwiazdami”. Taaaak, ja, która tego typu show z zasady ma tam, gdzie słońce nie dochodzi i która od „Jak oni śpiewają” odpadła po pierwszym odcinku i nawet sukcesy Krzysia Respondka nie skłoniły jej do śledzenia tegóż.

Ale głos był nie na byle kogo, jeno na Bartka Kasprzykowskiego. A Kasprzykowski to jest kurwa Kasprzykowski. I nie ma bata. A sumienie czyste i radosne. Bo po pasodoble miałam ochotę modlić się do niego i gryźć dywan na klęczkach.

 

 

Można się śmiać.

Dobranoc.

 

 

P.S. Nadal nie mam TVN-u. Specjalnie wysiadywałam na stronie TzG i oglądałam wyłącznie tańce Bartka i Blanki. Nawet jakbym miała, to chyba zabrakłoby mi silnej woli na całość 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *