Pędziwiosna

Czekałam na tą wiosnę, czekałam, a teraz, gdyby nie brak mrozu i upierdliwych opadów, toby mi pewnie bokiem wyszła.

Pędzą, pędzą, a ja próbuję nadążyć. Temu przynieś referat i tej też, tej notatkę i jeszcze napisz sprawdzianik z przedmiotu, który w zasadzie masz w nosie głównie z jej powodu, u tej naskrob kartkówkę, a u ostatniej… u ostatniej masz niespodziewanego luza, bo ciągle sprawdzian przekłada. A z reszty przedmiotów też trzeba być na bieżąco. I weź tu się ucz, i weź tu się ucz… A ja się uczę 😛 Z tym, że momentami nie wyrabiam i lecę z toru.

Rzuciłam chińskie zupki, codziennie wysiorbuję butelkę Kubusia (i odrywam komiksy z etykiet), co ma znaczenie o tyle, że siłą autosugestii niby to czuję się lepiej. Niby, bo wiosenne „odwitaminnienie” dopadło mnie tak czy siak. Krem z gliceryną poszedł w ruch, bo łapki zaczęły mi przypominać papier ścierny. Ponadto dzisiaj czeka mnie randka z dentystą, albowiem jakiś czas temu zupełnie niechcący wydłubałam sobie kawałek szkliwa. Malutki, ale dostateczny, by spanikować (tak, w sumie więcej było paniki niźli szkoda – a raczej szkódka – warta). Mimo natychmiastowej interwencji swoje na wizytę musiałam odczekać. Ała.

A z pozytywów. Oprócz tego, że w sobotę Czesław Śpiewa, mam wesoły dylemat. Wybieram między Lubańską Nocą Kabaretową 9 maja i Kabaretowym Przeglądem Pokoleń 19 czerwca. Transport jest, kwestia kasy (ile chcę/mogę/opłaca mi się wydać) i przewidywanej pogody (obie imprezy na powietrzu, także może być kąpiel z nieba gratis). A na 19 lipca szykuje się Limo na Lwóweckim Lecie Agatowym – byleby tylko termin nie pokrywał się z warsztatami tak jak w zeszłym roku, bo zgodnie z tym, co wieść pantoflowa niesie, w tym roku też mają się odbyć. I ktoś do mnie zadzwonił mocno znienacka – na tyle mocno, że mało mi komórka nie wyleciała z ręki, gdy wyczaiłam, kto zacz. I ktoś wrzucił do Sieci „Małą Księżniczkę Sarę” po polsku, co mnie ucieszyło pomimo przewrotu żołądka, jakiego doznałam, gdy główna heroina otworzyła buzię i przemówiła naszym językiem.

 

Jednak fajnie jest.

Jeden komentarz do “Pędziwiosna”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *