Po okresie posuchy, kiedy w ramach KKK zapodano kawałki niegodne nawet wspominki małym drukiem, wreszcie jest o czym napisać. Dosłownie i porządnie, bo dzisiaj zaserwowano piękne danie – Limowską pełnometrażówkę bazującą na programie „Dzielnia”. Kabaretu Limo przedstawiać nie trzeba – każdy widz kabaretowy o troszkę większym poczuciu dobrego smaku niż poziom „krejzolowo-babeczkowy” zna go i lubi. Ja osobiście plasuję go w trójce moich najulubieńszych grup kabaretowych i po dzisiejszym programie tylko utwierdziłam się w słuszności tego przekonania. Większość skeczy raczej znana, ale w przypadku wesołej gromadki z Trójmiasta nie wadzi to zbytnio. Nie ma nic opatrzonego do obrzydliwości, ba – w każdej powtórce z rozrywki można znaleźć sporą dozę świeżości. Tym bardziej, że jak widać lata biegania czterech chłopaków i jednej dziewoi po scenie w działaniu nie tylko kabaretowym procentują. Wystarczy jeno patrzeć i sama przyjemność z tego płynie. Chociaż w programie zabrakło Marcina, reszta nadrabiała. W wielkim stylu, chciałoby się rzec. Szymon jakby poważniejszy, bardziej świadomy w działaniu, Abelard i Wojtek bardziej powściągliwi w graniu, za to Ewka zupełnie odwrotnie, jeszcze bardziej ekspresyjna, ale w przemyślany sposób. Wspaniali są zarówno w swoim gronie, jak i w interakcji z kolegami z innych grup. A filmowa wstawka z finału, wzrowana na stylu, w jakim robi się zwiastuny filmowe, zwala z nóg i przygniata do ziemi. Starszy z braci Jachimków jako pan Czesław i gościnnie Jurki to już śmietanka na torciku. Sam smakołyk. Jum.
A tak pokrótce o samym KKK – Jabbar nadal trzyma fason, Góral się zagrywa. Żenującego cyklu o przeciętnych zjadaczach chleba nadal nie usunięto – a gratis do kolejnej czerstwej scenki dodano nienajświeższy skecz KMN. W gościach Mikołaj Cieślak jako ekspert od grania meneli i raper Abradab jako obcykany w kulturze „blokerskiej”. Ujdzie. Mimo, że część sali klubu Rotunda wydzielona dla publiczności wciąż w pewnych partiach pozostawia wiele do życzenia… ale cicho sza, nie rozwijajmy tematu, bo znowu niektórzy będą płakali w poduszkę i próbowali się ciąć łyżeczkami.
P.S. A Limowy trailer można było już tuż przed emisją programu zobaczyć w Sieci. Check it out. Podziwiajcie i… kochajcie ich, bo to są artyści z prawdziwego zdarzenia – http://www.youtube.com/watch?v=JdEGxonQmrE
P.S. 2 Wiem, że wyszedł pean na cześć Lima. No i co z tego? To, co dobre, należy chwalić 🙂
Ja też mam pozytywne odczucia po dzisiejszym odcinku KKK;)
o, mam nadzieję, że kiedyś trafię na powtórkę, LIMO bardzo lubię, mimo nikczemnych możliwości pooglądania. 😉 nieobecności na prezentacji 'dzielni’ na ubiegłorocznej pace do dzisiaj żałuję. (przyszła mi nagła ochota na smażone ziemniaki – wtf?).a trailer świetny, to chyba jeden z najbardziej profesjonalnie wykonanych polskich trailerów ever ;))
Zwiastun filmowy był świetny! Również podziwiam Limosów…