„Rurku… To dobrze, że mnie słuchasz. Kto odpowiada za to, jak to wygląda w tym studiu? … Ta… Nie wkurwiaj mnie, dobrze? Od dwóch dni jest tak upierdolony stół tutaj, że tylko dlatego, że zlikwidowaliśmy ten jebany przerywnik, który jedzie z góry, to jeszcze się jakoś, kurwa, uchowało i ludzie tego nie widzą. Może by ktoś ruszył dupsko po prostu i to wyczyścił? … A jak tu będzie gówno leżało na stole, to też pokażesz, czy będziesz protestował? … Rurku, to nie jest >>coś wymyślić<<, dobra? Trzeba po prostu powiedzieć Wolanowi, że ma załatwić tak, żeby tu, kurwa, się ktoś pojawił i to wyczyścił. Albo jakiemukolwiek innemu facetowi, który się poczuwa do minimum odpowiedzialności, co pokazujemy czterem milionom ludzi przed telewizorem! … Ujebany farbą, czy nie wiem, czym, kurwa…!”
Chyba każdy już to widział. Ulubieniec widzów wygarnia współpracownikom za bajzel w studio dosyć nieparlamentarnie. Ktoś to nagrał, puścił w Sieć, no i się zaczęło. Przewidywalne to dosyć, ale wciąż mnie zdumiewa. Część ludków udaje przenajświętsze oburzenie, nie rozumiejąc, jakim prawem prezenter śmie kląć. Taaa. Bo u nas osoba publiczna powinna być jak lalka, ewentualnie jak robot. Nie pić, nie palić, nie przeklinać, nie chorować, zawsze ładnie wyglądać, spać z rączkami na kołdrze i najlepiej jeszcze nie srać oraz nie sikać. Okej, okej, wszystko ładnie i pięknie, ale (bynajmniej na razie) persony pracujące w tzw. mediach też są ludźmi. I możecie sobie oczekiwać, czego chcecie, podług swoich głupich wymagań, ale mają prawo pić, palić, przeklinać, chorować, czasem nieładnie wyglądać, nie spać z rączkami na kołdrze, a tym bardziej srać i sikać. Szczególnie poza wizją. Bo co oni tam prywatnie, to za przeproszeniem guzik nas powinno interesować.
U mnie pan redaktor zaplusował. Nie pierwszy raz zresztą, ale mniejsza o to. Bo, z ręką na sercu, mnie też by szlag trafił, z tym, że z mojej strony za „od dwóch dni upierdolony stół” poleciałyby mocniejsze słowa, a może i jakiś przedmiot. Gość czuje się odpowiedzialny za to, co mamy oglądać i to jest absolutnie w porządku. Jeśli coś zostało tu zdemaskowane, to chyba tylko burdel panujący w ponoć jednej z czołowych telewizji. Tym bardziej, że po „wypłynięciu” tego nagranka TVN na gwałt zaczął kasować je ze wszystkich serwisów, do których sięgają jego macki. A swoją drogą mało kto zastanawia się, dlaczego ten filmik wylazł poza studio. Oczywiste to bardzo – zapewne zdaniem niektórych za bardzo Durczoka lubią. Tak więc ktoś skorzystał z okazji, coby go upieprzyć co nieco w oczach ogółu. Jak widać, na szczęście nie do końca to się udało.
Cytując zacne zdanie z jakiegoś bloga: „Nie łatwiej było po prostu umyć ten stół?” 😛
przecież u nas wszyscy są świętsi od samego papieża, więc rzucanie kurwami na antenie _trzeba_ napiętnować. ja tak sobie myślę, że to może być jakiś TVNowski chwyt reklamowy, bo przecież z Lisem parę lat temu była taka sama sytuacja. nie ważne czy mówią dobrze, czy źle – byle po nazwisku. ja tego nie widziałam, ale też nie szukałam zbyt fanatycznie, wystarczy, że się o tym naczytałam. plus dla Durczoka, za zakończenie faktów już po wybuchu 'afery’: „do zobaczenia jutro, przy jak prawie zawsze czystym stole”.a co już mi się w tym wszystkim najbardziej podobało, to darmowe posiłki dla niego w Burger Kingu – 'za porządne rzucenie mięsem’. swoją drogą myślałam, że BK już dawno z polskiego rynku zniknął, bo od paru lat żadnego lokalu tej sieci nie spotkałam. nie ma to jak w odpowiednim czasie przyznać nagrodę :))))
problem nie w k…… jednej, drugiej czy dziesiątej a w tym kiedy, jak i gdzie. ktoś kto nie pracował nigdy w dużej korpo nie wie być może, jak stresująca bywa taka praca, ale stres nie upoważnia nikogo do rzucania mięsem przy ludziach to raz, przy pracownikach to dwa i do pracowników to trzy. rzecz jasna ja też znam i używam nie tylko takich słów, a znacznie mocniejszych, bo czasem jest taka potrzeba, ale są miejsca i miejsca i chyba o to tu chodzi najbardziej plus rzecz jasna to, że pan Kurczok wielokrotnie uchodził za stróża moralności. takie stróżowanie nigdy niczemu dobremu nie służy.
Może i uchodził, ale nie sądzę, żeby za własnym zamierzeniem 😉 Ludzie zanadto idealizują panów i panie z TV. Tym bardziej, że takie „rzucanie mięchem” w wykonaniu osób nieznanych zawsze niemal przechodzi bez echa.
czy chciał czy nie… tego się nie dowiemy, w każdym razie niewiele robił, aby się od tego odciąć wcześniej więc tym bardziej sam nie powinien być zdziwiony oburzeniem publiki. niemniej wkurza mnie fakt, że ktoś się tak odzywa do pracowników-kim by nie był. może to wynik własnych doświadczeń, ale tak już mam bez względu na to czy się to tyczy pana Kurczoka czy zwykłego Kowalskiego.
Z pewnością widziałaś już kolejny filmik „wypuszczony” przez TVN -teraz juz jawnie… – Kaziu kochasz mnie? – Bardzo…:D
Nie widziałam. Życie erotyczne Kazia mnie nie interesuje 😀