Bracia… Dommel, Krem – na miejsca. Nie Cugowscy xD

Oglądałam sobie pojedynek kabaretowy Jurki vs. Limo. Bo Szysz. Wiadomo. I miałam jazdęęę… Bo np. było dwóch Jachimków na scenie na raz. I to w skeczu Limo ze studentami. Jeden udawał debila, a drugi zmuła – zaprawdę miodny widok xD

„Lubię kiedy pada” aż zasługuje na opis zaczynający się od nowej linijki. Ten kawałek to moja nowa miłość. I nie chodzi o to, że po scenie biega trzech niczego sobie, mokrych facetów (w tym wspomniany Szymon J.) w porozpinanych koszulkach (wcale nie chodzi o to… kłamiesz, Melita!… tfu!… znaczy się: kłamiesz, Dagens!). Po prostu to jest mocna nuta… I Szymon śpiewa… Bosko śpiewa… I są mokrzy… I się miziają szamponem podczas śpiewania… Podczas tej pieśni na widowni ściele się żeński trup… No i wydało się. Tak, chcę to zobaczyć na żywo! xD I przez najbliższe dni będę pewnie ciągle śpiewać „lubię, kieeeedyyyy paaaadaaaa…” i nieudacznie naśladować taniec Szymona xD

Jeśli dodać do tego jeszcze monologującego Tomasza J., to mogę stwierdzić, że czuję się głęboko zjachimkowiona… xD

A z innych rzeczy to odnotuję jeszcze odmienny wykon jurkowej „Pani Jadzi”. I mi się podobało. Jakoś mniej groteskowo, bardziej z duszą… czy jakoś tak… I jeszcze Kaśka Piasecka w monologu Amandy… I skecz Jurków, ten z kocem… I to chyba all.

 

 

Parę soczystych cytatów:

 

Jurki:

– Masz dla mnie jakiś prezent?

– Weź sobie piwo z lodówki.

– Bo ty Lucyna jesteś z Wenus!

 

– A ty z Kielc!

„Oj, Lucyna, śpij już chłopie.”

 

 

Limo:

– Leszek! Dziecko mi chodzi po głowie!

– To jakieś poj…ane.

 

– Nie można dać dziecku na imię jak zwierzęciu!

– A to dlaczego twój stary się nazywał Pankracy?

 

 

 

P.S. Dommel stwierdzi, że to było do przewidzenia… A niech se gada xD

2 komentarze do “Bracia… Dommel, Krem – na miejsca. Nie Cugowscy xD”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *