Żałoba narodowa – żałoba ogłaszana przez władze państwowe po śmierci wybitnej osobowości (najczęściej związanej z krajem jej ogłoszenia) lub z powodu wielkiej katastrofy. Może być ogłaszana na skutek tragicznych wydarzeń w kraju, w którym ją zarządzono, ale także jako rodzaj hołdu złożonego ofiarom podobnych zdarzeń (zamach, katastrofa naturalna lub inna) poza granicami państwa. Na czas jej trwania odwołuje się zazwyczaj imprezy masowe i widowiska rozrywkowe (koncerty, rozgrywki sportowe), zaleca się także powściągliwość w zachowaniu. Podstawą prawną do wprowadzenia żałoby narodowej jest artykuł 11 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej. W Polsce żałobę narodową wprowadza Prezydent Rzeczypospolitej w formie rozporządzenia. Powinno ono określać przyczynę wprowadzenia żałoby narodowej oraz czas jej trwania. W okresie obowiązywania żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem. Do uczczenia pamięci zmarłego zobowiazane są też media, poprzez ograniczenie w nadawaniu programów rozrywkowych.
(źródło: Wikipedia)
Podkreślenie pierwsze – tłumaczenie: Koncert rockowy? Mecz ukochanej drużyny? Spektakl teatralny lub kabaretowy, na który czekałeś od miesiąca? Zapomnij. Władze nakazują ci udawać, że cię to tak strasznie obchodzi i że cię tak strasznie ruszyło. Dobrze by było, żebyś jeszcze darował sobie imprezy u kumpli, ubrał się na czarno i poszedł się biczować na ulicy albo umartwiać cały dzień w kościele – niech wszyscy widzą, jak się tym przejąłeś.
Podkreślenie drugie – tłumaczenie: Jak na codzień w telewizji niemal nic nie ma, tak teraz nie będzie nic całkowicie. Zamiast dobrej komedii czy solidnej porcji kabaretu stacje telewizyjne zaserwują ci albo powtórki filmów, które widziałeś niedawno, albo szmartławe filmy niczym z cyklu „Okruchy życia” (tj. łzawe… eee… znaczy się „wzruszające”, najczęściej o „ludziach doświadczanych przez los” – czy tak żenująco głupie i niedorzeczne, że aż śmieszne) okraszone dodatkowo ziejącymi fastrygą i amatorką spotami na temat wydarzenia, z któregoż to powodu żałobę mamy, mającymi na celu poruszenie cię, bo „przecież to taka straszna tragedia”. Jeżeli chcesz coś sensownego obejrzeć, poleca się Youtube lub własne zasoby filmów. W wypadku radia sytuacja jest znacznie gorsza – zawsze znajdziesz jakieś piosenki dla siebie, a teraz absolutnie nic, no chyba, że lubisz smętne kawałki. Warto odpalić wieżę czy magnetofon i swoje zapasy płyt CD lub kaset z muzyką (w wypadku bardziej zaawansowanych odpalamy komputer i MP3).
Ze specjalnymi pozdrowieniami dla Nigi i wszystkich, którym żałoba narodowa wydaje się być skrajną głupotą.
W pełni się zgadzam. To wymysł naszego 'jakże wspaniałego prezydenta’. Żałoba powinna mieć jakiś sens. A ta, zaistniała sytuacja, jest żenująca. Po prostu. Szkoda nawet wspominać, że podczas minionego weekendu na polskich drogach zginęło o wiele więcej osób. I co? Żałoby nie ma…? Przecież tragedia taka sama. Pozdrawiam.[gleboko-w-srodku-tam]