Ich pierwszy raz… or what…

Cóż za niespodzianka! Na raz w „Moim pierwszym razie” dwóch idoli trafiłam 🙂 Notabene obaj są blondyni 😀 Mirek Baka i Krzysztof Respondek. Supcio ^^ Zapewne z tego względu całą tą notkę zapełnią zachwyty jakieś… 😉

Mirek musiał zagrać scenę na podstawie Kanta (próbowaliście kiedyś rozwalać jego teorie? To wiecie, o co kaman). Zasadniczo wyglądało to tak, że próbował się zabić na niby 😀

Szok – Krzysiek chciał na poważnie zostać księdzem 😮 Szkoda by go było… 😉 Jakież zadanie? Krzysztof (i jego kolega Grzegorz) mieli wygłosić przemowę na cześć „goroli”. Trzeba było widzieć genialną minę Krzyśka na początku xD

Życzenie Mirosława – wysadzenie czegoś xD Miały być tylko baniaki, a wywalił komuś auto xD

Życzenie Krzyszofa (i przy okazji Grzegorza) – praca przy szambiarce xD Krzychu w koszuli w kratę, kufai, berecie i jeszcze z papierosem – uaaaaahhh ^^

2 komentarze do “Ich pierwszy raz… or what…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *