Są ludzie i parapety

Ludzie, to zakrawa na jakąś paranoję :/ Ostatnio oberwało mi się za to, że zrobiłam banner ze zdjęcia (nawet nie wiedząc, kto je zrobił) i nie podpisałam na bannerze, czyje ono jest! Pani autorka oczywiście się czepiła, a na odpowiedź, że po co to komu, skoro ja za to kasy nie biorę (a zresztą wiadomo powszechnie, że fota nie moja), zaczęła się okrutnie pluć. W dodatku praktycznie wszyscy wzięli jej stronę – coś zaczęli pieprzyć o prawach autorskich czy coś… Kurwa, jakie prawa autorskie? Czy ja gdzieś napisałam , że fotka jest moja? A może powinnam walnąć na samym środku napis „foto by…”?, tak, żeby na samym bannerze nic innego nie było widać? Jeśli ktoś nie chce, żeby z jego zdjęć robiono takie prace, to niech sobie na nie ponakłada jakieś znaki wodne czy coś, bo inaczej się tego nie ustrzeże. Ja pierdziu, gdyby wszyscy mieli takie podejście jak ta panienka, to fanowska twórczość graficzna (tj. awatary, tapety, bannery, blendy itp.) w ogóle by nie istniała!

To tyle ode mnie. Zamierzam dalej tworzyć i ignorować wszelkie takie osoby. Bo to jedyny na nie sposób.

2 komentarze do “Są ludzie i parapety”

  1. Daguś, Daguś… Nie szalej. Odetchnij, idź na spacer, odpocznij dwa dni od komputera, przeczytaj jeszcze raz całą dyskusję. I albo weź w łapkę kwiatek i się pokajaj, albo kulturalnie powiedz, co Ci na wątrobie leży… „Odetchłaś”? No, i już lepiej. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *