Aha, zapomniałabym – 5 stycznia skończyłam 17 lat. W niedzielę 7 stycznia mogłam urządzić przyjątko. Ale owego przyjątka nie było. Ja po prostu nie miałam kogo zaprosić. Tak zwyczajnie. Chociaż skrzynkę mailową miałam zawaloną życzeniami. Ciekawe to, nieprawdaż?
Tak więc w niedzielę zrobiłyśmy z mamą wypad do restauracji Pizza Hut.
Włoskie grzanki z bagietki i ciemnego chleba z serem, pomidorem, bazylią i pieczarkami.
Herbata mandarynkowa.
Pizza Amerykańska z pomidorami i pieczarkami.
Deser z lodów waniliowych, musu jabłkowego i cynamonu.
Pożarło sobie mentalne dziecko, to i szczęśliwe chodziło.
A ja nie wiedziałem 😛 przepraszam ;pJa za niedługo, bo niecałe 2 miesiące będę mieć urodziny, nie będe mieć przyjęcia. Tak zwyczajnie i po prostu…normalny dzień jak codzień… no może tylko tyle, że mnie 16 lat odkąd należę do świata zywych…