Jestem zła?

Zastanawiałam się, czy tego nie zignorować, ale w końcu mało mnie szlag jasny nie trafił, więć postanowiłam o tym napisać. Otóż okazało się, że jestem zła, bo w ogóle nie przejęłam się śmiercią niejakiej Grażyny Janas z Wałbrzycha. Jestem zła, bo uważam, że najpierw powinnam się zajmować swoimi sprawami, a dopiero potem cudzymi. Jestem zła, bo bronię swojej opinii. Jestem zła, bo śmiałam mieć inne zdanie niż większość, a to wiekszość ma „rację” (?).

I tak myślę – śmiać się czy płakać?

Ten kraj nie schodzi na psy przez polityków, ale przez porąbaną ludzką mentalność. Paranoja.

4 komentarze do “Jestem zła?”

  1. Mogę przeczekać, aż mi owo wnerwienie przejdzie, ale niestety owa teza, którą tu postawiłeś, nie zadziała raczej wobec mentalności tego kraju. A szkoda.Od razu szczerze dziękuję za nieobsmarowanie mnie.

    1. Aha… napad gniewu a potem napad radosci a potem napad gniewu a potem napad radosci a potem … bledny oscylatorMoze to wapniackie, ale wole unikac silnych emocji (czy to na plus czy to na minus), bo ile mozna chodzic szczesliwym – niestety nie cala wiecznosc – a potem jest kryzys – i tak latwo utracic to co chwile szczecia przyniosly.Mysle ze podroz przez zycie malymi krokami jest tym, czego ludzia brakuje. Isc przez zycie umiarkowanym, a nade wszystko wlasnym tempem – nie za szybko i nie za wolo – ale w sam raz.A co do Polakow, to im wspolego wroga/cierpienia brakuje – niestety slowem, a juz tym bardziej „internetowym” nie da sie ich z tego wyleczyc, z drugiej strony byc moze wlasnie ta slabosc jest najwieksza sila polskiego narodu? Bo jednoczyc sie potrafia tak sprawnie jak klucic i noze w plecy wbijac.

Dodaj komentarz