Dalej łażę jak jakaś taka naćpana ostryga. Chociaż dzisiaj lepiej to do mnie dotarło.
Wczoraj, po przeczytaniu wpisu na blogu Sajgonka, zaczęły mnie nachodzić jakieś paranoidalnie czarne myśli co do odejścia Jerzyka z FCH, które całkiem zaćmiły tą pierwszą. I jak się dzisiaj okazało, tą prawdziwą.
Jerzu wraca do wyuczonego zawodu!
Jerzu rzuca Chatelet dla sceny!
Dobra. W takim wypadku kończymy protest. Przynajmniej ja. Ciężko się będzie przyzwyczaić, ale dam jakoś radę. Zawsze daję.
Życzę mu jak najlepiej w nowym rozdziale życia.
NIECH MOC BĘDZIE Z JERZEM.
Stefni znów.Dobra..niech moc z nim będzie.Ale jak go kiedyś spotkam! Jak mu skopię tyłek! ]:->..nie no… smutno mi… ale…no sama nie wiem. Odczuwam pustkę…
C’est la vie.
Teraz bedzie robic to co mu najbardziej odpowiada ;)ps proponuję abyś zmieniła do mnie adres, ten który masz obecnie jest nieaktualnywww.marduk.i64.plpozdrawiam 🙂
Załatwione 🙂