I znów zaciągnęli nas do teatru. Tym razem do Teatru Jeleniogórskiego na „Trans – Atlantyk”. Spodziewaliśmy się dwóch godzin nudy i przysypiania po fotelach. Zresztą widziałam tą książkę przeniesioną do Teatru TV – zwyczajne flaki z olejem.
I co?
I się „letko zdziwiliśmy”, bo pan reżyser zrobił z Gombrowicza przednią komedię! 😀 Wyobraźcie sobie: Jacek Grondowy w głównej roli. No i fajno ( notabene to mąż mojej nauczycielki przyrody z podstawówki – nie lubiłyśmy się szczególnie ;P ). Dorzućcie do tego totalnie zakręcony jak faworki w karnawale tercet Dudzik – Kępiński – Konieczyński, Tadeusza Wnuka jako Gonzala ( siedząca obok mnie nauczycielka skomentowała trafnie: „Dziarski pedzio” xD ), babski chórek śpiewający o tym, że „zielony mosteczek ugina się” i po prostu kipiącego seksem Grzegorza Cinkowskiego w roli Horacja ( jaaaał!!!! 😀 ). Danie serwuje nadal Teatr Jeleniogórski. Życzę smacznego i zapraszam do kompsumpcji.
P.S. Ja pójdę drugi raz 😀
P.S. 2 Dlaczego w Necie jest tak mało zdjęć pana Cinkowskiego? Łeeee 😛