Urodziny

Aha, zapomniałabym – 5 stycznia skończyłam 17 lat. W niedzielę 7 stycznia mogłam urządzić przyjątko. Ale owego przyjątka nie było. Ja po prostu nie miałam kogo zaprosić. Tak zwyczajnie. Chociaż skrzynkę mailową miałam zawaloną życzeniami. Ciekawe to, nieprawdaż?

Tak więc w niedzielę zrobiłyśmy z mamą wypad do restauracji Pizza Hut.

Włoskie grzanki z bagietki i ciemnego chleba z serem, pomidorem, bazylią i pieczarkami.

Herbata mandarynkowa.

Pizza Amerykańska z pomidorami i pieczarkami.

Deser z lodów waniliowych, musu jabłkowego i cynamonu.

Pożarło sobie mentalne dziecko, to i szczęśliwe chodziło.