Let it snow! czyli zima i parę innych rzeczy

Narzekałam okropnie na brzydką, ciapowatą jesień, a tu zrobiła się zima. Na zimę zazwyczaj też narzekam. Ale w tym roku… jakoś tak mniej mi się chce. Ba. Nawet zaczęłam czerpać przyjemność z mrozu szczypiącego w policzki i masy śniegu. Nie dotyczy to jednak śniegowej ciapy, jaka się zrobiła, od kiedy słupek rtęci zbliżył się do zera. Chodzenie po czymś takim powinno się zaliczać do konkurencji olimpijskich.

(A co to będzie, jak to badziewstwo zamarznie… Chodzenie po szklance, czyli sport ekstremalny.)

 

Jeszcze w listopadzie odbębniłam wszystkie próbne matury. Aktualnie jestem na etapie wypływających wyników. Połowa już jest, ale z chwaleniem się wolę się wstrzymać do momentu, aż wszystko już będzie. Na razie jest dobrze, rokowania na resztę wyglądają też nieźle. Trzeba by za to teraz zacząć ogarniać bibliografię do ustnego polaka. Bo niby większość już mam, ale większość to nie całość.

 

Poza tym to wiadomo. „Idą święta, idą święta, każda buzia uśmiechnięta, zbliża się ten piękny czas, gdy renifer Mikołaja wywiezie w ciemny las”… czy coś. Niby fajnie, ale cholera. Nie mam siły na porządki. Nie teraz, kiedy obwalono mnie testami semestralnymi potrzebnymi jak zęby w tyłku. A i tak będę musiała je zrobić. Łe. A że mam w zwyczaju gruntowne sprzątanie robić raz na pół roku (z okazji Wielkanocy tudzież Bożego Narodzenia), także można się domyślić, ile roboty mnie czeka. Za niedługo przy sprzyjających wiatrach mogłabym przebić niejakiego Grzankę Adama w kwestii artystycznego nieładu. „Przewróciło się” Elektrycznych Gitar jest chyba moim hymnem i to pewnikiem od paru ładnych lat.

Dobra. W takim razie ogłaszam głośno: na dniach naprawdę się za to wezmę. Wpadnijcie do mnie za tydzień i sprawdźcie, czy dotrzymałam słowa. Jeśli nie – skopcie mi dupę. Tylko to może mi chyba w tej kwestii pomóc 😀

 

Z powodu tego wszystkiego w ramach relaksu i dogadzania sobie nabyłam bilety do teatru. W sumie… aż na trzy spektakle. W dodatku wszystkie już kiedyś widziałam. „Scrooge’a” zobaczę po raz trzeci, „Novecento” po raz drugi, „Kolację na cztery ręce” też po raz drugi (po ponad roku). Ale co tam. Żaden tam tryb Mamonia, po prostu dobre rzeczy to są… A dorwawszy się do „Zero życia” (którego nadal nie obejrzałam, ale rekonesans po suwaku zdążyłam zrobić) i odzyskawszy od Ani książkową wersję monodramu pana Baricco nabrałam olbrzymiej ochoty na wyjście do teatru. Nie wiem, dlaczego skończyło się to aż tyloma planowanymi wizytami, ale cóż… może sobie odbić chcę przed końcem roku. Kto wie.

 

Aha. I jakby ktoś reflektował, to zapraszam do linków z twórczością moją wszelaką. Jakiś czas już temu wrzuciłam cichaczem na KTH trzeci w sumie tekścik. Na ciepło, o bardzo konkretnej sytuacji, ale myślę, że całkiem całkiem – chociaż wiadomo, nie aż tak, jak zaplanowane i starannie dopieszczane przez dłuższy okres produkty. To tak dla tych, którym to odpowiada – a doszły mnie słuchy, że jest przynajmniej jedna osoba, która lubi czasem czytnąć szeroko pojęty „paszkwil” w moim wykonaniu 😀 Chociaż przyznam się szczerze, że mimo wolności Wykrzyknika poważnie się zastanawiam, czy jest jakiś sens jeszcze coś tam umieszczać. Bo wprawdzie z jednej strony okazało się, że któryś z moich wcześniejszych tekstów spotkał się z aprobatą osób, które naprawdę się znają 🙂 ale z drugiej czytanie komentarzy domorosłych polonistów potrafi przyprawić o facepalm i wątpliwości. No cóż. Wygląda na to, że żeby zrobić tam tak zwaną „karierę”, trzeba być ęą, miłośnikiem wazeliny albo Capitainem Obviousem. Bywa 😛

 

Coś bym zrobiła, coś bym kurczę zrobiła. Ale spokojnie. To nie znaczy zupełnie nic. Ewentualnie to znaczy, że zaraz zagłębię się w lekturę map Polski na semestralny z tej pieprzonej geografii. No. To na razie.

 

 

P.S. Tak, wiem, tydzień temu blogowi memu strzeliło piękne 6 lat. Wstyd przyznać – zapomniałam. Co nie zmienia faktu, że na dniach przygotuję jakąś noć okolicznościową. Życzenia można składać już teraz, jeżeli ktoś naprawdę odczuwa taką potrzebę 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *