Tydzień zbójecki (6): La Chupacabra, la Chupacabra…

Gry na Facebooku mogą mieć czasem tak zwany aspekt edukacyjny. Potrzebne do jednej z misji zęby Chupacabry skłoniły mnie do zastanowienia, co to u licha jest ta Chupacabra. I tak trafiłam na temat kryptyd. Ta nazwa nikomu nic nie mówi pewnie, ale jakby tak zarzucić takimi imionami jak Yeti, Nessie czy Wielka Stopa, to każdy już chyba załapie. Taaaa, okazuje się, że nawet takie stworzenia, których oficjalnie nie ma, mają swoją dziedzinę nauki. I że jest ich więcej niż wspomniana trójca. Chociażby ta cała Chupacabra – czyli w wolnym tłumaczeniu „wysysacz kóz”. Bo w trakcie konsumpcji wypruwa flaki, spożywając je ciepłe, a przynajmniej tak twierdzą ludzie, którzy ją widzieli. To w Ameryce Południowej. Z kolei w Ameryce Północnej ponoć miałyby żyć Champ – kuzyn Potwora z Loch Ness, Wielka Stopa i Diabeł z New Jersey. Australia ma swojego Yowie, Tybet słynnego pana Yeti, gdzieś się jeszcze ponoć plątają Ahool (wielki, rybożerny nietoperz z małpią gębą) i Trunko (futrzasty wieloryb z trąbą i homarzym ogonem). No i Mothman, nie zapominajmy o Mothmanie! Człowiek-mól to najbardziej niepokojący koleżka z tego całego towarzystwa. Może dlatego, że doniesienia o nim nie pochodzą z zamierzchłych czasów, kiedy nauka biegała jeszcze w pampersach, a z czasów powojennych – pierwszy raz Mothmana widziano około roku 1961 w Wirginii Zachodniej. Ech, ta Ameryka! Chyba w żadnym innym kraju nie dzieje się tyle dziwnych i niewytłumaczalnych rzeczy, co w U.S.A. Kryptydy, UFO, indiańskie klątwy… Cytując jedną z moich ostatnio ulubionych piosenek Lady Pank: „Strach się bać, jeee, jeeee, normalnie strach się bać!”.

 

Dobra. Robię sobie trochę jaja, ale kto wie… Jak się człowiek trochę naczyta o tym, to i zaczyna w nim kiełkować jakiś niepokój… Zwłaszcza, że w kwestii zielonych ludzików wcale nie jesteśmy tacy gorsi od Amerykańców, a i niewyjaśnionych zjawisk trochę by się znalazło.

 

Cholera, dosyć. Mamo, tato, naczytałam się o UFO i będę miała głupie sny w nocy. A to wszystko przez Chupacabrę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *